<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>PicardoComPl</title>
	<atom:link href="http://www.picardo.com.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.picardo.com.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 17 Apr 2010 17:40:13 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.5</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Zmarznięci na przystanku</title>
		<link>http://www.picardo.com.pl/zmarznieci-na-przystanku/</link>
		<comments>http://www.picardo.com.pl/zmarznieci-na-przystanku/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Apr 2010 17:40:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[mróz]]></category>
		<category><![CDATA[przystanek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.picardo.com.pl/?p=21</guid>
		<description><![CDATA[Był późny wieczór. Stała na przystanku czekając na autobus, a nieopodal niej kręciło się dwóch podpitych chłopaków mniej więcej w jej wieku. Zerkali na nią co chwila, widać wpadła im w oko. Nie byli agresywni, popisywali się tylko. Wyższy i tęższy (i przystojniejszy) powiedział do kolegi, że pewnie ten nie będzie miał odwagi przytknąć języka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Był późny wieczór. Stała na przystanku czekając na autobus, a nieopodal niej kręciło się dwóch podpitych chłopaków mniej więcej w jej wieku. Zerkali na nią co chwila, widać wpadła im w oko. Nie byli agresywni, popisywali się tylko. Wyższy i tęższy (i przystojniejszy) powiedział do kolegi, że pewnie ten nie będzie miał odwagi przytknąć języka do okrytej szronem metalowej barierki. Typowe dla samców, wziąć drugiego pod włos namawiając go tym samym do idiotyzmu. Na szczęście pomimo upojenia alkoholowego chłopak wykazał się zdrowym rozsądkiem i nie spełnił oczekiwań kolegi.</p>
<p>Niestety stał się wtedy obiektem drwin, wyśmiewania się w głos i przypominania innych, podobnych sytuacji. Trwało to długo, zbyt długo i zrobiło jej się żal wyśmiewanego chłopca. Widząc na horyzoncie podjeżdżający autobus podeszła więc do obu, spojrzała szydercy zalotnie w oczy i rzekła „Widać, że jesteś twardy i nie będziesz bał się przytknąć do barierki swej najważniejszej końcówki”. Chłopak zrobił minę zdobywcy, zaczął szukać czegoś w spodniach, a gdy wsiadała do autobusu usłyszała tylko przeraźliwy krzyk…</p>
<p><span id="more-21"></span></p>
<p>Fakt, że współczesnym kobietom wyrastają włosy pod pachami jest niewątpliwie skutkiem nieformalnych działań kartelu powstałego na skutek zjednoczenia się producentów, którzy żyją dzięki wprowadzaniu na rynek takich artykułów jak: depilatory, maszynki do golenia ręczne i elektryczne, kremy, żele i woski do depilacji. Myślę, że udział w tym podstępnym działaniu mają także salony kosmetyczne, które oferują usuwanie zbędnego owłosienia. Innego wytłumaczenia nie widzę. Kobiety od dawna usuwają sobie to owłosienie, toteż na etapie ewolucji ono po prostu by zanikło.</p>
<p>A tu nie! Wciąż odrasta, trzeba je golić, depilować, co nie załatwia sprawy na zbyt długo. Rodzą się kolejne istoty rodzaju żeńskiego, którym w okresie dojrzewania zaczyna się pojawiać zarost pod pachami. I, biedaczyska, podejmą z tym zarostem tą samą walkę, którą od pokoleń przegrywamy. Nie można się bać wyrażać swych poglądów, uczuć i obaw. Nie dajmy sobą sterować! Dajmy popalić bezdusznym kapitalistom i zapuśćmy włosy pod pachami!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.picardo.com.pl/zmarznieci-na-przystanku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Elektrotechnika</title>
		<link>http://www.picardo.com.pl/elektrotechnika/</link>
		<comments>http://www.picardo.com.pl/elektrotechnika/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 14:51:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[elektro]]></category>
		<category><![CDATA[elektryka]]></category>
		<category><![CDATA[technika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.picardo.com.pl/?p=19</guid>
		<description><![CDATA[Elektrotechnika była koszmarem. Elektrotechnika jako jeden z przedmiotów podczas studiów na Wydziale Mechanicznym Politechniki. Forma egzaminów powinna wejść jako przykład w teorii terroru na uczelniach. Przedmiot ten wykończył niejednego kandydata na inżyniera. I co najciekawsze, nie był to przecież u nas przedmiot kierunkowy. Ale oprócz negatywnych wspomnień mam także takie, do których można się uśmiechnąć.
Pamiętam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Elektrotechnika była koszmarem. Elektrotechnika jako jeden z przedmiotów podczas studiów na Wydziale Mechanicznym Politechniki. Forma egzaminów powinna wejść jako przykład w teorii terroru na uczelniach. Przedmiot ten wykończył niejednego kandydata na inżyniera. I co najciekawsze, nie był to przecież u nas przedmiot kierunkowy. Ale oprócz negatywnych wspomnień mam także takie, do których można się uśmiechnąć.</p>
<p>Pamiętam jeden z wykładów, gdy terrorysta opowiadał o ładunkach i potencjałach. A skoro o potencjałach, to i o napięciu, ponieważ napięcie to różnica potencjałów. I opowiadał nam coś o tym, że jeżeli on ma potencjał ujemny i siądzie na nim ładunek, to jego potencjał wzrośnie. W zasadzie nic więcej nie pamiętam, co mówił, ponieważ od tamtego momentu dorabialiśmy sobie resztę teorii (my, czyli studenci).</p>
<p>Jako, że dziewcząt było zdecydowanie mniej na naszym wydziale, różnego rodzaju teksty padać musiały. Nie wiem, czy to był ten sam wykład, ale być może od tego siadania ładunków wykładowca miał rozdarte spodnie w kroku.</p>
<p><span id="more-19"></span></p>
<p>Cieszę się, że mojej hiszpańskiej sympatii smakowały racuszki, które przygotowałam dla niego, gdy przyjechał do mnie prosto z pracy. A czym są racuszki i jak powstają? Może zamiast przytaczać encyklopedyczną definicję opiszę Wam po prostu, co zrobiłam. Do miski wlałam dwie szklanki zimnego mleka, do tego wrzuciłam dwa całe jajka, szczyptę soli, łyżkę oleju oraz mąkę. Mąkę w ilości &#8220;na oko&#8221; to znaczy, by masa była odpowiedniej gęstości.</p>
<p>A jakie ta odpowiednia gęstość ma parametry, to Wam nie powiem. Wszystko zmieszałam przy pomocy miksera. I do tego wleciały skrojone na tarce jabłka. Dużą ilość jabłek dostałam od przyjaciółki. Wraz z gruszkami uzbierała je na swojej działce i rozdawała bliskim. Wracając do wypieków &#8211; tak przygotowaną masę nakładałam małymi porcjami na rozgrzaną patelnię z olejem i racuszki gotowe.</p>
<p>Do tego cukier puder na wierzch i smacznego. Cieszę się, że mu smakowało. Mi szczerze pisząc też. A że dość dużo tej surówki mi pozostało, to nie muszę się zastanawiać, co też mam przygotować sobie na dzisiejszy obiad.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.picardo.com.pl/elektrotechnika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jesień</title>
		<link>http://www.picardo.com.pl/jesien/</link>
		<comments>http://www.picardo.com.pl/jesien/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 20:32:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[klimat]]></category>
		<category><![CDATA[pogoda]]></category>
		<category><![CDATA[pory roku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.picardo.com.pl/?p=17</guid>
		<description><![CDATA[I nadeszła jesień. Pora roku kolorowa &#8211; niektóre liście są jeszcze zielone, aczkolwiek przeważa już obecność takich kolorów, jak: żółty, pomarańczowy, czerwony czy brązowy. Oczywiście kolory te spotkać można w milionie odcieni, ale ja (po męsku w zasadzie) nie rozróżniam tych wszystkich odmian. Może nie tyle, że nie rozróżniam, a po prostu nie umiem ich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>I nadeszła jesień. Pora roku kolorowa &#8211; niektóre liście są jeszcze zielone, aczkolwiek przeważa już obecność takich kolorów, jak: żółty, pomarańczowy, czerwony czy brązowy. Oczywiście kolory te spotkać można w milionie odcieni, ale ja (po męsku w zasadzie) nie rozróżniam tych wszystkich odmian. Może nie tyle, że nie rozróżniam, a po prostu nie umiem ich nazwać. Pastelowy, brzoskwiniowy, piasek pustyni i tym podobne &#8211; dla mnie to całkowite wariactwo. Wracając do jesieni &#8211; temperatury drastycznie opadły, a przyznać trzeba, że lato było piękne tego roku.</p>
<p>Tak więc teraz trudno jest się przestawić na takie spadki, a do tego wieje silny wiatr, zacinając przy okazji deszczem. Teraz to dopiero początek &#8211; cóż, trzeba przetrwać w optymizmie te jesienne miesiące, zimowe też i znowu będzie wiosna! Szkoda tylko, że tak łatwo teraz wpaść w psychicznego doła. Dlatego najlepszą porą na zakochanie się jest właśnie jesień. Wtedy słoneczny będzie nawet pochmurny dzień, a temperatura uczuć zrównoważy tą rzeczywistą.</p>
<p><span id="more-17"></span>Zajrzała mu przez ramię. Wiedziała, że tego nie lubi, ale po prostu uwielbiała się z nim w ten sposób droczyć. Po raz pierwszy zrobiła to jednak w jego gabinecie. On coś pisał na papierze listowym, szybko, nie robiąc sobie przerw na zastanowienie &#8211; widać, że myśli miał sformułowane już wcześniej, teraz tylko wystarczyło przelać je za pomocą ekskluzywnego pióra na papier. Już dawno przestała się zastanawiać i dopytywać, dlaczego woli pisać ręcznie, niż na komputerze. Nigdy również nie uzyskała odpowiedzi na pytanie, co właściwie pisze.</p>
<p>Regularnie, w każdy piątek, o tej samej porze. Potem znika z kopertą w wewnętrznej kieszeni płaszcza, by wrócić dokładnie po godzinie i trzydziestu pięciu minutach. Tak więc zerknęła na to, co pisze, ocierając się przy tym zaczepnie o jego plecy. Spostrzegła jego równe pismo i zaledwie kilka wyrazów ułożyło się w przerażającą całość. W tym samym momencie poczuła przeszywający ból w okolicy szyi i nim osunęła się na podłogę, zdążyła jeszcze zrozumieć sens przeczytanego fragmentu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.picardo.com.pl/jesien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Drożdżówka</title>
		<link>http://www.picardo.com.pl/drozdzowka/</link>
		<comments>http://www.picardo.com.pl/drozdzowka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Oct 2009 21:12:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[bułka]]></category>
		<category><![CDATA[drożdżówka]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[słodycze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.picardo.com.pl/?p=15</guid>
		<description><![CDATA[Nie sądziłam, że zwykła drożdżówka może spowodować dezorientację seksualną. A jednak może. Ale po kolei. Otóż przedwczoraj zapragnęłam spożyć drożdżówkę z kruszonką (lub z serem) na drugie śniadanie. Jako, że sklep jest dość oddalony od zakładu pracy, poprosiłam kolegę zaopatrzeniowca, by w ramach wyjazdu po narzędzia czy inne niezbędne części, wstąpił do sklepu i kupił [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie sądziłam, że zwykła drożdżówka może spowodować dezorientację seksualną. A jednak może. Ale po kolei. Otóż przedwczoraj zapragnęłam spożyć drożdżówkę z kruszonką (lub z serem) na drugie śniadanie. Jako, że sklep jest dość oddalony od zakładu pracy, poprosiłam kolegę zaopatrzeniowca, by w ramach wyjazdu po narzędzia czy inne niezbędne części, wstąpił do sklepu i kupił mi upragnione ciastko. Już czułam zapach i smak ciastka, a żołądek odbierał te sygnały bardzo bezpośrednio, reagując uczuciem głodu.</p>
<p>Jakie więc było moje rozczarowanie, gdy kolega zwyczajnie zapomniał. Zdarza się. Na drugi dzień dałam mu drugą szansę, z której również nie skorzystał i nawet żal mi go było, ponieważ czuł się bardzo niezręcznie. A dzisiejszej nocy przyśniła mi się bardzo bezpośrednia akcja erotyczna z jego młodziutką i atrakcyjną żoną.</p>
<p>Opowiedziałam mu ten sen i widać zazdrość spowodowała to, iż z samego ranka przywiózł mi ogromną drożdżówkę, wielkości dwóch sztuk. W obawie o swoją, wydawałoby się ukierunkowaną, orientację, przestaję niniejszym marzyć o wypiekach.</p>
<p><span id="more-15"></span></p>
<p>Wibrator kojarzy się w zasadzie jednoznacznie – mianowicie z gadżetem erotycznym. Ponadto w dzisiejszych czasach popularne są także telefony komórkowe z wibracjami -  o nadejściu połączenia czy wiadomości informuje nas nie tylko dźwięk, ale i ruch telefonu. Ja jednak chciałabym się zająć innym urządzeniem, które widuję i słyszę codziennie, a mianowicie wibratorem do betonu.</p>
<p>Urządzenie to służy do zagęszczania mieszanki betonowej, aby uzyskała ona jak największą jednorodność i spoistość. Zagęszczenie powodowane jest przez wyparcie wody spomiędzy ziaren kruszywa. Woda ta po odparowaniu pozostawia w betonie puste przestrzenie, które nieraz są mylnie uważane za pęcherzyki powietrza.</p>
<p>Wibratory stosowane u nas należą do grupy wgłębnych (pogrążalnych, buławowych). Buławę zanurza się a masie betonu, obszar zagęszczanego skutecznie betonu odpowiada piętnastu średnicom wibratora. Jeśliby to odnieść do wibratora stosowanego w celach rozrywkowych… wychodzi z obliczeń, iż całkowite zadowolenie nie jest możliwe przy standardowych średnicach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.picardo.com.pl/drozdzowka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Metroidalny dres</title>
		<link>http://www.picardo.com.pl/metroidalny-dres/</link>
		<comments>http://www.picardo.com.pl/metroidalny-dres/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 19:39:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[dres]]></category>
		<category><![CDATA[euro 2012]]></category>
		<category><![CDATA[metroidy]]></category>
		<category><![CDATA[rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.picardo.com.pl/?p=10</guid>
		<description><![CDATA[Zgodnie z definicją dres to sportowy, luźny strój, który składa się z bluzy zapinanej zwykle z przodu na zamek błyskawiczny oraz ze spodni. Dresy wykonane powinny być z materiału łatwo wchłaniającego pot. Jednak istnieje także inna definicja, która jakby neguje tą przytoczoną wcześniej. Mówi ona o tym, iż dres to nie strój, ale stan umysłu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zgodnie z definicją dres to sportowy, luźny strój, który składa się z bluzy zapinanej zwykle z przodu na zamek błyskawiczny oraz ze spodni. Dresy wykonane powinny być z materiału łatwo wchłaniającego pot. Jednak istnieje także inna definicja, która jakby neguje tą przytoczoną wcześniej. Mówi ona o tym, iż dres to nie strój, ale stan umysłu. I ciężko się z tym nie zgodzić.</p>
<p>Człowiek potocznie zwany dresiarzem charakteryzuje się specyficznym wyglądem, aczkolwiek są dresiarze utajeni &#8211; to tacy, którzy budową ciała nie zdradzają swojego dresiarstwa, rozpoznać to można dopiero w bezpośrednim kontakcie. Co do wyglądu to przypomniało mi się, jak znajomy Hiszpan na widok napakowanego mężczyzny z zanikiem szyi i łysą głową rzekł &#8220;typowy polski mężczyzna&#8221;. Ciekawa jestem, czy lachon (żeński odpowiednik dresiarza), to według niego typowa przedstawicielka polskiej płci pięknej. Myślę, że w kwestii poprawy wizerunku Polacy mają więcej do zrobienia, niż nam się wydaje. Trzeba maksymalnie obniżyć poziom szelestu…</p>
<p><span id="more-10"></span></p>
<p>Międzygalaktyczny Mors regenerował się. Regenerował swój wielki umysł i powłoki, w które zwykł się przyodziewać. Regenerację prowadził w sobie tylko znany sposób. Pewnego razu postanowił udać się na wycieczkę do sąsiedniego Wszechświata. Jak postanowił &#8211; tak uczynił. Skupił całą swoją energię i ruszył. Mijał mgławice, drogi mleczne, pędzące komety i inne ciała niebieskie (niektóre bardzo ponętne).</p>
<p>Meteoroidy odbijał jak piłeczki w grze w ping-ponga, przy użyciu kilku księżyców trenował piłkę nożną niczym piłkarze przed Euro 2012. Ponieważ gdzieś głęboko w środku pozostawał rasistą, więc udawał, iż nie zauważa czarnych dziur pojawiających się raz po raz w przestrzeni kosmicznej. Podróż nie trwała długo. I dotarł do tego Wszechświata, w którym kręci się Ziemia. Podleciał bliżej i w cudnym rejonie tej planety, w Trójmieście, ujrzał niedużą istotę o czarnych włosach stukającą zażarcie w klawiaturę komputera. Zerknął na monitor i zdębiał &#8211; ta ludzka istota pisała o nim. Kimże ona była, że znała tą jedną z ukrytych prawd?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.picardo.com.pl/metroidalny-dres/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polowanie czy rozmowa?</title>
		<link>http://www.picardo.com.pl/polowanie-czy-rozmowa/</link>
		<comments>http://www.picardo.com.pl/polowanie-czy-rozmowa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Sep 2009 10:05:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[konwersacja]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[podryw]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[stosunki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.picardo.com.pl/?p=8</guid>
		<description><![CDATA[Choć nie odważyłaby się na bezpośrednie starcie z mężczyzną, to jednak z pijanym jegomościem szło jej zawsze sprawnie. Dość szybko Janina została upolowana przez młodego i kulturalnego człowieka. Jadwiga spytała towarzyszkę, jak on ma na imię, na co usłyszała „Nie pamiętam”. To nawet dość popularne imię. Jadwiga zajęła się obserwacją tłumu i nawet wypatrzyła interesującą, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Choć nie odważyłaby się na bezpośrednie starcie z mężczyzną, to jednak z pijanym jegomościem szło jej zawsze sprawnie. Dość szybko Janina została upolowana przez młodego i kulturalnego człowieka. Jadwiga spytała towarzyszkę, jak on ma na imię, na co usłyszała „Nie pamiętam”. To nawet dość popularne imię. Jadwiga zajęła się obserwacją tłumu i nawet wypatrzyła interesującą, na pierwszy rzut oka, sztukę.</p>
<p>Nawiązali dość intensywny kontakt wzrokowy, po pewnym czasie on nawet zajął pozycję naruszającą prawie jej intymną przestrzeń, jednakże przywołany przez kolegę do kolejnej butelki, odszedł do stolika. Jego strata, ponieważ kobiety dość szybko podjęły decyzję o zmianie lokalu. I jak było do przewidzenia, trafiły tam, gdzie były tydzień wcześniej, czyli do dyskoteki o nazwie „Hiperbola”.</p>
<p>Wracając jednak do pobytu dziewczyn w „Komandorze Boilu”, to Jadwiga przysiadłszy sobie przy stoliku, oddała się wspomnieniom innych imprez w tymże lokalu, w których brała udział. I jedną z nich, którą pamiętała bardzo dobrze była ta, na której byli inni współpracownicy z jej firmy.</p>
<p><span id="more-8"></span></p>
<p>Lubię rozmawiać z innymi bytami, a szczególnie z Morsem. Aczkolwiek ten, jak wspominałam, teleportował się do innego wymiaru. Rzekomo nawet ustalił zastępstwo, aczkolwiek ja tego nie zauważyłam po moim międzygalaktycznym komunikatorze. Widocznie rzucił słowa na wiatr, a wiatr po prostu zmienił kierunek. Komunikuję się oczywiście z innymi zaprzyjaźnionymi bytami, ale poszukuję też nowych kontaktów.</p>
<p>Zastanawiałam się długo, z kim by tu porozmawiać, kilku rozmówców odpadło w przedbiegach. Na przykład słup – zgodnie z przysłowiem „Mów do słupa, a słup jak dupa”. Podobnie wykluczyłam obrazy ścienne, bo pamiętam z rodzinnych opowieści, że mówił dziad do obrazu, a ten do niego ani razu. Identycznie reagują same ściany.</p>
<p>Nie ukrywam, że czasami preferuję rozmowy za pomocą komunikatorów, ponieważ z natury jestem istotą prawdomówną, ale i dość bojaźliwą. A ktoś mi kiedyś powiedział „Nie mów prawdy w oczy, bo kij na cię skoczy”. Mogę ewentualnie porozmawiać na żywo, ale najpierw upewniam się, czy nie ma w zasięgu żadnego kija.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.picardo.com.pl/polowanie-czy-rozmowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dystrybutor na wodę czy śmiech?</title>
		<link>http://www.picardo.com.pl/dystrybutor-na-wode-czy-smiech/</link>
		<comments>http://www.picardo.com.pl/dystrybutor-na-wode-czy-smiech/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Sep 2009 08:10:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[dystrybutor]]></category>
		<category><![CDATA[rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[śmiech]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[zabawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.picardo.com.pl/?p=4</guid>
		<description><![CDATA[Dystrybutor, którym chciałabym się niniejszym zająć, to dystrybutor wody. Mamy taki w zakładzie, nawet niejeden egzemplarz. Z butli o pojemności około dziewiętnastu litrów można nalać sobie wody zimnej lub gorącej. Woda z butli poddawana jest obróbce cieplnej w obu tych przypadkach, ponieważ nawet zimna jest zimniejsza, niż temperatura otoczenia.
A z zasady termodynamiki wynika to, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dystrybutor, którym chciałabym się niniejszym zająć, to dystrybutor wody. Mamy taki w zakładzie, nawet niejeden egzemplarz. Z butli o pojemności około dziewiętnastu litrów można nalać sobie wody zimnej lub gorącej. Woda z butli poddawana jest obróbce cieplnej w obu tych przypadkach, ponieważ nawet zimna jest zimniejsza, niż temperatura otoczenia.</p>
<p>A z zasady termodynamiki wynika to, że woda w butli ma temperaturę zbliżoną do temperatury otoczenia. Więc myślę, że ciecz ta przed obróbką ma około osiemnastu stopni Celsjusza. Ja korzystam zarówno z wody zimnej, jak i gorącej. Mimo, iż gorąca ma dziewięćdziesiąt stopni, to zaparzam sobie nią herbatę w torebkach.</p>
<p>Zaparza się w sposób dla mnie odpowiedni – nie lubię mocnej herbaty, poza tym nie muszę tyle czekać, by ostygła. A dzisiaj nasz dystrybutor się chyba zepsuł, ponieważ cała kuchnia jest zalana. To zdarzyło się już nie pierwszy raz, może coś tam się zapycha, bo na pewno nie jest to wina butli. Butla jest nieuszkodzona. Trzeba będzie poczekać na serwis.</p>
<p><span id="more-4"></span><br />
<strong>Śmiech</strong></p>
<p>Postanowiliśmy z Morsem otworzyć „Międzygalaktyczną Klinikę Terapii Śmiechem”. We Wszechświatach za dużo jest smutku, łez i smęcenia. Mors ma wysoko rozwinięte zdolności pedagogiczne i potrafi wpłynąć na drugi byt tak, że zapomina się o smutkach i kłopotach. Tak wpłynął na mnie, a że obojgu nam dobrze wychodzi wspólne żartowanie i śmianie się, stąd pomysł z Kliniką.</p>
<p>Wstępny biznesplan mamy już przygotowany, trzeba teraz żwawo przystąpić do działania. Jako, że pacjenci będą zapewne rozmaici, musimy wyposażyć się w wiele niezbędnych przedmiotów. Mając na uwadze, że głupi często śmieje się  do sera, trzeba będzie nawiązać stałą współpracę z jakimś dużym (niestety) producentem tego artykułu.</p>
<p>Kolejnym zakupem będą duże wanny, zatrudnimy także płaczki – do ćwiczenia śmiania się do łez będą potrzebne hektolitry tego płynu. Dla grup kamikadze przygotowaliśmy zajęcia ze śmiania się do rozpuku w specjalnie przygotowanych pomieszczeniach, umożliwiających sprawne uprzątnięcie resztek po rozpękniętych pacjentach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.picardo.com.pl/dystrybutor-na-wode-czy-smiech/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koń czy kot?</title>
		<link>http://www.picardo.com.pl/kon-czy-kot/</link>
		<comments>http://www.picardo.com.pl/kon-czy-kot/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Sep 2009 17:24:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[koń]]></category>
		<category><![CDATA[konie]]></category>
		<category><![CDATA[kot]]></category>
		<category><![CDATA[koty]]></category>
		<category><![CDATA[ssaki]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.picardo.com.pl/?p=1</guid>
		<description><![CDATA[Koń to duże zwierzę, które zalicza się do ssaków nieparzystokopytnych z rodziny koniowatych. Konie bardzo często spotyka się na Planecie Ziemia, służy człowiekowi zarówno jako pomoc do pracy, a także jako środek do rekreacji czy sportu. Już pisałam, że związana kiedyś byłam ze Sferycznym Leszczem.
To ten, który zostawił mnie na lodzie i zrobił to dla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Koń to duże zwierzę, które zalicza się do ssaków nieparzystokopytnych z rodziny koniowatych. Konie bardzo często spotyka się na Planecie Ziemia, służy człowiekowi zarówno jako pomoc do pracy, a także jako środek do rekreacji czy sportu. Już pisałam, że związana kiedyś byłam ze Sferycznym Leszczem.</p>
<p>To ten, który zostawił mnie na lodzie i zrobił to dla Trójkątnej Blaszki. Kiedyś dowiedziałam się, że Blaszka jest dumną posiadaczką dwóch koni. I wtedy wszystko stało się jasne – już wiedziałam, czym kierował się Leszcz. Jako istota niższego rzędu potrzebował kogoś, kto rżałby z jego dowcipów i to stało się na pewno obowiązkiem jednego z nich. A podejrzewam, że to drugie stworzenie służy mu do tego, by je po prostu walić.</p>
<p>Mam nadzieję, że nigdy nie będzie doskwierał mu głód, ponieważ wtedy z pewnością zje konia z kopytami. Jeśli jednak się tak stanie, pozostanie mu tylko konie kraść wraz z Blaszką. Chociaż podejrzewam, że jeśli on i ona poznają się jak łyse konie, wtedy on od niej otrzyma w prezencie konia… trojańskiego.<br />
<span id="more-1"></span></p>
<p><strong>Kot</strong></p>
<p>Mors, podobnie jak ja, kocha koty. Kot to udomowiony gatunek ssaka (rząd – drapieżne, rodzina – kotowate). Pewnego razu Mors kupił kota w worku, ale nie był z tego powodu za bardzo szczęśliwy i latał jak kot z pęcherzem (kot to chyba jedyny udomowiony ssak posiadający skrzydła), aby tą sytuację odkręcić. Ale pierwsze koty za płoty… (Mors specjalnie wybierał płoty niziutkie).</p>
<p>Wiadomo, że gdy kota nie ma, to myszy harcują &#8211; a mój przyjaciel nie lubi, gdy mu się coś plącze między kończynami. Jeden z jego kotów, który jest cały czarny, wykorzystywany jest przez Morsa do tego, by przebiegać Tyranowi drogę. Zauważyłam na międzygalaktycznych imprezach, że Morsowi podobają się kocie ruchy bytów żeńskich.</p>
<p>Mors i ja żyjemy ze sobą lepiej niż pies z kotem, on w ogóle unika – jako miłośnik zwierząt – darcia kotów z kimkolwiek. Czasem jednak ja irytuję się, gdy podczas rozmów na istotne, moim zdaniem, tematy Mors odwraca kota ogonem. To trochę egoistyczne, ponieważ ja też wolę oglądać koci pyszczek aniżeli przeciwległy pyszczkowi otwór.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.picardo.com.pl/kon-czy-kot/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
