Koń czy kot?
Tag: koń, konie, kot, koty, ssaki, zwierzętaKoń to duże zwierzę, które zalicza się do ssaków nieparzystokopytnych z rodziny koniowatych. Konie bardzo często spotyka się na Planecie Ziemia, służy człowiekowi zarówno jako pomoc do pracy, a także jako środek do rekreacji czy sportu. Już pisałam, że związana kiedyś byłam ze Sferycznym Leszczem.
To ten, który zostawił mnie na lodzie i zrobił to dla Trójkątnej Blaszki. Kiedyś dowiedziałam się, że Blaszka jest dumną posiadaczką dwóch koni. I wtedy wszystko stało się jasne – już wiedziałam, czym kierował się Leszcz. Jako istota niższego rzędu potrzebował kogoś, kto rżałby z jego dowcipów i to stało się na pewno obowiązkiem jednego z nich. A podejrzewam, że to drugie stworzenie służy mu do tego, by je po prostu walić.
Mam nadzieję, że nigdy nie będzie doskwierał mu głód, ponieważ wtedy z pewnością zje konia z kopytami. Jeśli jednak się tak stanie, pozostanie mu tylko konie kraść wraz z Blaszką. Chociaż podejrzewam, że jeśli on i ona poznają się jak łyse konie, wtedy on od niej otrzyma w prezencie konia… trojańskiego.
Kot
Mors, podobnie jak ja, kocha koty. Kot to udomowiony gatunek ssaka (rząd – drapieżne, rodzina – kotowate). Pewnego razu Mors kupił kota w worku, ale nie był z tego powodu za bardzo szczęśliwy i latał jak kot z pęcherzem (kot to chyba jedyny udomowiony ssak posiadający skrzydła), aby tą sytuację odkręcić. Ale pierwsze koty za płoty… (Mors specjalnie wybierał płoty niziutkie).
Wiadomo, że gdy kota nie ma, to myszy harcują – a mój przyjaciel nie lubi, gdy mu się coś plącze między kończynami. Jeden z jego kotów, który jest cały czarny, wykorzystywany jest przez Morsa do tego, by przebiegać Tyranowi drogę. Zauważyłam na międzygalaktycznych imprezach, że Morsowi podobają się kocie ruchy bytów żeńskich.
Mors i ja żyjemy ze sobą lepiej niż pies z kotem, on w ogóle unika – jako miłośnik zwierząt – darcia kotów z kimkolwiek. Czasem jednak ja irytuję się, gdy podczas rozmów na istotne, moim zdaniem, tematy Mors odwraca kota ogonem. To trochę egoistyczne, ponieważ ja też wolę oglądać koci pyszczek aniżeli przeciwległy pyszczkowi otwór.