Polowanie czy rozmowa?
Tag: konwersacja, miłość, podryw, przyjaźń, stosunkiChoć nie odważyłaby się na bezpośrednie starcie z mężczyzną, to jednak z pijanym jegomościem szło jej zawsze sprawnie. Dość szybko Janina została upolowana przez młodego i kulturalnego człowieka. Jadwiga spytała towarzyszkę, jak on ma na imię, na co usłyszała „Nie pamiętam”. To nawet dość popularne imię. Jadwiga zajęła się obserwacją tłumu i nawet wypatrzyła interesującą, na pierwszy rzut oka, sztukę.
Nawiązali dość intensywny kontakt wzrokowy, po pewnym czasie on nawet zajął pozycję naruszającą prawie jej intymną przestrzeń, jednakże przywołany przez kolegę do kolejnej butelki, odszedł do stolika. Jego strata, ponieważ kobiety dość szybko podjęły decyzję o zmianie lokalu. I jak było do przewidzenia, trafiły tam, gdzie były tydzień wcześniej, czyli do dyskoteki o nazwie „Hiperbola”.
Wracając jednak do pobytu dziewczyn w „Komandorze Boilu”, to Jadwiga przysiadłszy sobie przy stoliku, oddała się wspomnieniom innych imprez w tymże lokalu, w których brała udział. I jedną z nich, którą pamiętała bardzo dobrze była ta, na której byli inni współpracownicy z jej firmy.
Lubię rozmawiać z innymi bytami, a szczególnie z Morsem. Aczkolwiek ten, jak wspominałam, teleportował się do innego wymiaru. Rzekomo nawet ustalił zastępstwo, aczkolwiek ja tego nie zauważyłam po moim międzygalaktycznym komunikatorze. Widocznie rzucił słowa na wiatr, a wiatr po prostu zmienił kierunek. Komunikuję się oczywiście z innymi zaprzyjaźnionymi bytami, ale poszukuję też nowych kontaktów.
Zastanawiałam się długo, z kim by tu porozmawiać, kilku rozmówców odpadło w przedbiegach. Na przykład słup – zgodnie z przysłowiem „Mów do słupa, a słup jak dupa”. Podobnie wykluczyłam obrazy ścienne, bo pamiętam z rodzinnych opowieści, że mówił dziad do obrazu, a ten do niego ani razu. Identycznie reagują same ściany.
Nie ukrywam, że czasami preferuję rozmowy za pomocą komunikatorów, ponieważ z natury jestem istotą prawdomówną, ale i dość bojaźliwą. A ktoś mi kiedyś powiedział „Nie mów prawdy w oczy, bo kij na cię skoczy”. Mogę ewentualnie porozmawiać na żywo, ale najpierw upewniam się, czy nie ma w zasięgu żadnego kija.