Zmarznięci na przystanku
Tag: komunikacja, mróz, przystanekBył późny wieczór. Stała na przystanku czekając na autobus, a nieopodal niej kręciło się dwóch podpitych chłopaków mniej więcej w jej wieku. Zerkali na nią co chwila, widać wpadła im w oko. Nie byli agresywni, popisywali się tylko. Wyższy i tęższy (i przystojniejszy) powiedział do kolegi, że pewnie ten nie będzie miał odwagi przytknąć języka do okrytej szronem metalowej barierki. Typowe dla samców, wziąć drugiego pod włos namawiając go tym samym do idiotyzmu. Na szczęście pomimo upojenia alkoholowego chłopak wykazał się zdrowym rozsądkiem i nie spełnił oczekiwań kolegi.
Niestety stał się wtedy obiektem drwin, wyśmiewania się w głos i przypominania innych, podobnych sytuacji. Trwało to długo, zbyt długo i zrobiło jej się żal wyśmiewanego chłopca. Widząc na horyzoncie podjeżdżający autobus podeszła więc do obu, spojrzała szydercy zalotnie w oczy i rzekła „Widać, że jesteś twardy i nie będziesz bał się przytknąć do barierki swej najważniejszej końcówki”. Chłopak zrobił minę zdobywcy, zaczął szukać czegoś w spodniach, a gdy wsiadała do autobusu usłyszała tylko przeraźliwy krzyk…